Albo…
Marketing od dawna ma pewną słabość. Uwielbia mówić o „wyróżnianiu się”. Problem zaczyna się wtedy, gdy wszyscy wyróżniają się dokładnie tak samo. Kolejny roll-up, następna ścianka, jeszcze jeden człowiek rozdający ulotki. I balonik, który z godnością właściwą reklamowemu nadmuchiwanemu lateksowemu woreczkowi odlatuje nad parking supermarketu. Tymczasem strój reklamowy inspirowany wyglądem gryfa wchodzi do gry zupełnie innymi drzwiami. Właściwie nie wchodzi. Wkracza. Dostojnie. Skrzydlatą piersią naprzód.
I właśnie dlatego Elabika proponuje coś znacznie ciekawszego niż zwyczajna reklama. Wdrażając autorskie zasady Inżynierii emocji promocyjnych, służących projektowaniu rozwiązań wywołujących określone reakcje odbiorców.
Brzmi jak osobna dyscyplina wiedzy? I bardzo dobrze. Reklama już dawno przestała mieścić się na prostokątnym kawałku papieru. A rolą Elabiki jest wykreowanie nośnika, nazwanego chodząca identyfikacja wizualna w stylu gryfa, który generuje sprzedaż szybciej niż budżet mediowy topnieje.
Gryf ma w kulturze wyjątkowo dobre CV. Łączy cechy lwa i orła, od stuleci pojawia się w heraldyce, sztuce i symbolice. A jego wizualna osobowość i repertuar, jawiaca się, jako użytkowa maskotka reklamowa gryf. Obejmuje siłę, czujność, majestat oraz fantastyczną naturę. Dla marketingowca oznacza to rzecz niezwykle użyteczną. Bohatera, którego nie trzeba długo namawiać do zwracania na siebie uwagi.
Maskotka w postaci gryfa może więc funkcjonować nie tylko jako dekoracja wydarzenia. Ale stanowić pełnoprawny nośnik komunikacji przestrzennej. Poruszający się, pozujący do fotografii, spotykający odbiorców, pojawiający się w materiałach publikowanych w social mediach. I — co szczególnie interesujące — może przenieść identyfikację wizualną marki poza ekran, katalog czy szyld. Oferując kształt, który konwertuje niczym mit zakorzeniony w pamięci.
Oto przewaga, której nie da się uzyskać przez zwiększenie fontu na ulotce do 72 punktów.
W świecie przeciążonym komunikatami walka o uwagę przypomina zawody, w których wszyscy jednocześnie krzyczą „Spójrz tutaj!”. Gryf reklamowa postać przestrzenna nie musi krzyczeć. Wystarczy, że stanie.
Dobrze zaprojektowana sylwetka trójwymiarowa reklama marki gryf wykorzystuje powierzchnię kostiumu jak holograficzne medium. Skrzydła, korpus, łapy, głowa, elementy ubioru, dodatki. Każdy fragment może uczestniczyć w opowieści o marce. Kolorystyka? Proszę bardzo. Logotyp? Oczywiście. Charakterystyczny deseń, emblemat, numer drużyny, hasło, motyw kampanii albo graficzny detal rozpoznawalny przez klientów? Właśnie po to istnieje dostępna przestrzeń reklamowa na modelu gryfa. Nie projektujemy przecież mitycznego zwierza po to, żeby wyglądał jak smutny kurczak po kursie heraldyki.
Tu rozpoczyna się właściwy wykład mistrza rzemiosła. Bo my wiemy, w jaki sposób wykonać przebranie za gryfa. Ba, wiemy również, że odpowiedź nie brzmi: „Dokleić skrzydła”. Wszak naszą rolą jest stworzenienie platformy, która dostarcza konwersje powyżej średniej rynkowej.
Proces zaczyna się od koncepcji. Analizujemy cel, któremu jest dedykowana gryfia architektura promocji. Zgłębiamy przeznaczenie maskotki, charakter marki, oczekiwaną stylistykę, sposób użytkowania oraz elementy identyfikacji. A zatem wszystkie najistotniejsze elementy, które powinny zostać przeniesione na przestrzenną formę. Inaczej projektuje się bohatera wydarzeń sportowych. Odmiennie reprezentanta firmy podczas targów. A jeszcze bardziej niekonwencjonalnie odzież komunikacji wizualnej gryf przeznaczoną do kampanii promocyjnej, sesji fotograficznych czy regularnych występów.
Następnie pomysł otrzymuje proporcje, charakter i osobowość. Dziób może być zawadiacki albo dostojny. Skrzydła monumentalne lub sympatycznie przerysowane. Spojrzenie heroiczne, przyjazne, figlarne. W reklamie detal nie jest drobiazgiem. My stoimy na stanowsku, że to właśnie nawet niewielki szczegół często decyduje, czy powstaje bohater, czy anonimowy futrzasty obywatel eventu.
Elabika traktuje wykonawstwo jako ciąg decyzji, a nie przypadkowe spotkanie materiału z maszyną do szycia. Liczą się konstrukcja, wygoda użytkowania, swoboda ruchów, widoczność osoby znajdującej się wewnątrz. Odpowiednie rozmieszczenie elementów oraz trwałość potrzebna podczas rzeczywistej pracy promocyjnej. By w ręce klienta trafiła
gryfia odzież personifikacyjna, czyli forma, która wyciska sprzedaż do ostatniej kropli uwagi.

Grafika może zostać rozplanowana na poszczególnych częściach kostiumu tak, aby całość tworzyła spójny system komunikacyjny. Dzięki temu kostium reklamowy stylizowany na gryfka nie jest wyłącznie „czymś dużym i sympatycznym”. Staje się fizycznym odpowiednikiem języka wizualnego marki.
I to właśnie tutaj kończy się przebieranka, a zaczyna projektowanie komunikacji.
Można oczywiście próbować przedzierżgnąc się w gryfa metodami domowymi. Karton jest cierpliwy, klej na gorąco ambitny. A internet pełen poradników ludzi, którzy najwyraźniej nigdy nie musieli występować przez kilka godzin przed publicznością.
Można też powierzyć zadanie Elabice.
Projektujemy, tworzymy i realizujemy Twoją wizję, dbając o jej indywidualny charakter i najwyższy światowy poziom produkcji. Każde zlecenie traktujemy jako osobny projekt, wymagający dopasowania konstrukcji, formy, materiałów, grafiki oraz detali do konkretnych potrzeb. Do tego dochodzi rzecz może mniej romantyczna od skrzydeł gryfa, ale w biznesie niezwykle piękna. Punktualność realizacji. Termin jest elementem projektu, nie sugestią literacką.
Dobre przebranie za gryfa posiada jeszcze jedną cechę. Uruchamia ludzi. Chcą podejść, zrobić zdjęcie, przybić piątkę, nagrać film, pokazać postać dzieciom albo opublikować spotkanie w swoich kanałach społecznościowych. W ten sposób odbiorca przestaje jedynie oglądać reklamę i zaczyna uczestniczyć w sytuacji stworzonej przez markę.
A to już zupełnie inny poziom komunikacji niż komunikat wiszący dwa metry nad alejką sklepową.
Maskotka stylizowana na mitologicznego stwora może stać się gospodarzem wydarzenia, ambasadorem klubu, bohaterem promocji, uczestnikiem targów, kompanem animatorów, twarzą kampanii. A nawet wdzięcznym modelem do materiałów fotograficznych. Innymi słowy, dostaje pracę na pełen etat, stając się narzędziem, które robi wynik. A nie prezentacje o efekcie, choć formalnie nadal pozostaje gryfem.
Masz wizję na kostium reklamowy stylizowany na gryfka? Świetnie. Masz tylko szkic, kolor, logo i zdanie „chcielibyśmy czegoś naprawdę niezwykłego”? Równie dobrze. A może dopiero zastanawiasz się, jak powinno wyglądać skuteczne przebranie za gryfa?
Od tego jest Elabika.
Wspólnie omawiamy założenia, przekładamy charakter marki na język przestrzennej postaci. Opracowujemy projekt, dobieramy rozwiązania wykonawcze, nanosimy grafikę na elementy kostiumu. I przeprowadzamy pomysł od pierwszej koncepcji aż powstaje maskotka reklamowa gry. Bez seryjnej nijakości. Bez przypadkowej heraldyki. Bez wizji wyglądającej tak, jakby kostium promocyjny gryf dowiedział się, że został zaprojektowany w arkuszu kalkulacyjnym. Bo skoro marka może wysłać w świat własną hybrydę, czyli gryfona, naprawdę szkoda byłoby posłać przeciętnego „pluszaka”.
Elabika projektuje, tworzy i realizuje Twoją wizję. Ty przynosisz pomysł. My dokładamy doświadczenie, rzemiosło, technologię, punktualność. I tę szczególną odmianę zawodowego uporu, dzięki której fantastyczne stworzenia opuszczają legendy i zaczynają pracować w marketingu.
Zapraszamy do kontaktu - wspólnie omówimy szczegóły. Gryf może być mitycznym zwierzęciem. Ale jego wykonanie powinno być jak najbardziej profesjonalne i rzeczywiste.
Zacznij współpracę z Elabiką i zobacz, jak wyróżnić się w tłumie i sprzedawać więcej.