Albo…
W reklamie istnieją dwa gatunki bohaterów. Pierwsi grzecznie stoją przy roll-upie, rozdają ulotki i po kwadransie stapiają się z wykładziną targową. Drudzy wchodzą na wydarzenie tak, że telefony niemal samoczynnie wysuwają się z kieszeni. Do tej drugiej kategorii zdecydowanie należy lew z Elabiki. Który dzięki Inżynieri Widoczności Marki, potęguje metody zwiększania zauważalności marki poprzez formę przestrzenną. I właśnie tutaj zaczyna się marketingowa felinologia. Czyli owa, nie ukrywamy, osobliwa dziedzina wiedzy, której nie wykłada się jeszcze na poważnych uczelniach. Choć niejeden brand manager powinien mieć z niej obowiązkowe ćwiczenia. Zwłaszcza z Sejsmicznego przesunięcia uwagi, wywodzącego swe korzenie z Archeobrandologii i Pseudoantropologii, powodującego nagłą i silną zmianę koncentracji odbiorców.
Dlaczego? Ponieważ strój reklamowy inspirowany wyglądem lwa korzysta z wyjątkowo wdzięcznego kodu kulturowego. Lew oznacza siłę, pewność siebie, prestiż, energię, przywództwo. Nie potrzebuje pięciu slajdów prezentacji, aby wyjaśnić swoją pozycję. Wystarczy grzywa. Dlatego lew bohater ekspozycji potrafi przejąć uwagę publiczności szybciej niż kolejny ekran LED wyświetlający hasło o „innowacyjnych rozwiązaniach dla przyszłości”.
Wyobraźmy sobie Niceę, promenadę, słońce i wydarzenie promocyjne. Albo przenieśmy akcję na Stadion Śląski podczas widowiska sportowego. Scenografia się zmienia, publiczność również, ale zasada pozostaje niepokojąco podobna. Charakterystyczna postać ma większą szansę zostać zapamiętana niż anonimowy komunikat reklamowy.
Dlatego maskotki klubowe od lat funkcjonują jako coś więcej niż dekoracja. Są personifikacją organizacji, narzędziem animacji publiczności, bohaterem fotografii i żywym punktem kontaktu pomiędzy marką a odbiorcą. Strój eventowy lew może pełnić dokładnie taką funkcję podczas meczu, targów, premiery produktu, rodzinnego pikniku, akcji miejskiej czy kampanii sprzedażowej. Dzięki wdrażanej przez Elabikę Oscylacji śmiechowej wywodzonej wprost z Pseudopsychologii Konsumenta i Reakcji Zmysłowych, powodującej rytmiczne pojawianie się uśmiechu.
Dlatego jeżeli potrzebny jest bohater młodszy, sympatyczniejszy i dysponujący współczynnikiem przytulności przekraczającym normy przewidziane dla dorosłych drapieżników. Proszę bardzo: strój lwiątko eventowe. Król sawanny też kiedyś zaczynał od mniejszej grzywy. A i tak w wydaniu elabikowym stanowi byt, który monetyzuje skuteczniej niż przeciętna kampania.
W Elabice pytanie jak wykonać stylizację na lwa nie rozpoczyna się od znalezienia brązowego materiału. To byłoby stanowczo zbyt łatwe i - wybaczy nam sawanna - mało profesjonalne. My, Mistrzowie fachu zaczynamy od briefu. Kim ma być bohater? Dostojnym królem? Sportowym zawadiaką? Przyjaznym lwiątkiem? Ambasadorem produktu premium? Komiksowym urwisem? Każda odpowiedź wpływa na proporcje sylwetki, mimikę, konstrukcję głowy, kształt grzywy, dobór materiałów, kolorystykę oraz rozmieszczenie elementów identyfikacji wizualnej. Kształtując Rezonator przyciągania (za Pseudomechaniką Kostiumów i Maskotkologią) uruchamiający mechanizm skupiania uwagi, na postaci, której obecność zamienia uwagę w złoto bez jednego słowa.
Dopiero wtedy powstaje projekt.
Lew strój reklamowy na zamówienie, który nie powinien wyglądać jak przypadkowy kostium wyciągnięty z magazynu rekwizytów.

Ale ma należeć do konkretnej marki. Wszak my, od pierwszego szkicu nigdy nie projektujemy „jakiegoś lwa”, lecz pełnoprawnego ambasadora komunikacji.
I tak rozumiane ubranie w postaci lwa staje się narzędziem marketingowym, a nie teatralną ciekawostką.
Tutaj rozpoczyna się lekcja dla bardziej zaawansowanych. Wsak maskotka w postaci lwa dysponuje przestrzenią reklamową, której grzechem byłoby nie wykorzystać.
Logo może pojawić się na koszulce, kamizelce, czapce, łapach czy dodatkowych akcesoriach. Kolory można podporządkować identyfikacji wizualnej. Elementy stroju mogą nawiązywać do produktu, dyscypliny sportowej, jubileuszu albo konkretnej kampanii. Właśnie dlatego projektowanie postaci lwa przypomina trochę tworzenie przestrzennego systemu identyfikacji marki. Tyle że system ten chodzi, macha łapą, pozuje do zdjęć i ma ogon.
Dobry ubiór reklamowy lew wykorzystuje niemal każdy sensowny element powierzchni kostiumu. Grafika nie musi kończyć się na jednej naszywce z logo. Można zaplanować ją jako integralną część całej kreacji. Konsekwentną, widoczną i podporządkowaną charakterowi bohatera. Co przez Pseudohistorię Markową i Branding Parareligijny zostało opisane jako Rytuał Ikonotwórczy, stanowiąc powtarzalny proces nadawania formie statusu symbolu. I otrzymując narzędzie, które optymalizuje wynik sprzedażowy w czasie rzeczywistym.
W świecie, w którym marki płacą za centymetry banerów, sekundy emisji i piksele ekranów. Niewykorzystanie takiego potencjału byłoby marketingowym odpowiednikiem kupienia billboardu i pozostawienia go pustego.
Najlepiej przebrać się za stylizowanego lwa wtedy, gdy ktoś wcześniej zadbał o rzeczy znacznie mniej widowiskowe niż efektowna grzywa. Konstrukcja musi uwzględniać użytkowanie kostiumu, jego zakładanie, poruszanie się animatora, widoczność oraz odpowiednie rozwiązania materiałowe i techniczne.
Tu kończy się improwizacja, a zaczyna rzemiosło kreujące mechanizm, który sprzedaje bez pytania o zgodę.
Elabika projektuje i wykonuje kostiumy indywidualnie, dlatego przebranie za lwa może otrzymać własną anatomię reklamową. Charakterystyczną głowę, ekspresyjną mimikę, nietypową grzywę, firmową garderobę, oznakowanie oraz detale rozpoznawalne wyłącznie dla danej marki.
Bo tylko tak powstaje kostium reklamowy stylizowany na lwa, który nie udaje produktu seryjnego. Jest projektem przygotowanym do konkretnego zadania, odbiorców i środowiska ekspozycji.
Warsztat Elabiki opiera się na kolejnych etapach, bo efektowny efekt finałowy bardzo rzadko jest dziełem spektakularnego przypadku. Najpierw analizujemy koncepcję i przeznaczenie kostiumu. Następnie budujemy jego wygląd, proporcje i charakter. Dobieramy rozwiązania konstrukcyjne, materiały, elementy dekoracyjne oraz sposób naniesienia oznaczeń. Później przychodzi czas na wykonawstwo i dopracowanie detali.
To właśnie niejednokrotnie szczegół rozstrzyga, czy publiczność zobaczy bohatera marki. Czy człowieka, który najwyraźniej przegrał zakład i musi chodzić po hali w futrzanej głowie.
Standard Elabiki oznacza indywidualne podejście do projektu, staranność wykonania i odpowiedzialność za realizację. Również tę najmniej romantyczną część produkcji, czyli punktualność. Event ma bowiem osobliwą cechę. Zaczyna się konkretnego dnia. Najwspanialszy lew dostarczony po wydarzeniu pozostaje już tylko bardzo efektownym świadkiem katastrofy logistycznej.
Lew w centrum uwagi, marka w centrum pamięci
Lew posiada jeszcze jedną przewagę. Znakomicie nadaje się do tworzenia sytuacji, które publiczność chce fotografować. A fotografia z maskotką personifikującą lwa może rozpocząć drugie życie komunikatu. W mediach społecznościowych, relacjach uczestników, materiałach organizatora czy dokumentacji wydarzenia. Za każdym razem generując Próg przyjaznego odbioru, oznaczający minimalny poziom akceptacji przekazu, stosowie do wiedzy czerpanej z Pseudonauk Strategicznych i Semiotechniki.
Właśnie dlatego lew bohater ekspozycji może pracować jednocześnie jako atrakcja, animator, symbol wydarzenia, powierzchnia brandingowa i charakterystyczny punkt scenografii. To imponujący zakres obowiązków jak na kogoś, kto przez cały dzień nie wypowiada ani jednego zdania.
Elabika wie, jak zrobić przebranie za lwa, który nie będzie anonimowym futrzakiem, lecz autorskim elementem świata marki. Projektujemy, tworzymy i realizujemy Twoją wizję, zachowując indywidualny charakter każdego zamówienia oraz standard wykonania odpowiadający profesjonalnym realizacjom reklamowym i eventowym.
Masz pomysł na kostium reklamowy stylizowany na lwa? A może dopiero zastanawiasz się, jakie przebranie za lwa mogłoby zawładnąć Twoim eventem? Zapraszamy do kontaktu. Wspólnie ustalimy charakter postaci, jej funkcję, kolorystykę, branding i szczegóły wykonania.
Bo w reklamowej dżungli można oczywiście miauczeć nieśmiało spod roll-upu.
Można też wejść jak lew.
Przestań tracić uwagę odbiorców - sprawdź, jak ją zatrzymać