Otóż, mało kto wie, ale w annałach brandingu. W owych tomach zakurzonych i pachnących legendą. Opisana jest postać, o której szeptem mówi się na szkoleniach marketingowych i w kuluarach eventów. To właśnie tam, pomiędzy wykresami KPI, a rycinami starożytnych logotypów. Skrzętnie skryto historię o tym, jak zrobić przebranie za kompas, by dorównało najważniejszym artefaktom reklamy. A, że w Elabice wierzymy, iż to nie przypadek. Że kompas kostium maskowy przypomina bardziej mit niż produkt. Mamy świadomość, że uczestnicząc przy kolejnych narodzinach bohatera marki. Tworzymy nie inaczej, niż dawni mistrzowie tworzyli herby rycerskie. Z dumą, precyzją i z obsesją na punkcie kierunku (najlepiej północ-brand-lojalność).
W starożytnych manuskryptach, które według legendy, znaleziono w skrzyni podpisanej „kompas, kompasy reklamowe z logo”. Wspomina się o pierwszym śmiałku, który postanowił założyć kostium kompas. Mówią, że to był człowiek, który zamiast cienia rzucał markowe światło. A jego strój eventowy kompas błyszczał w słońcu jak obietnica wysokiego ROI. To właśnie na jego wzór powstała nasza dzisiejsza maskotka kompas, dumnie krocząca przez targi, konferencje i miejskie rynki. A my, Elabika, z kronikarskim zacięciem dbamy, by
kostium reklamowy kompas żywa maskotka wyglądał tak, jakby istniał od zawsze.

Od epoki, w której kupcy wymieniali się towarami przy świetle pochodni. Po epokę, w której marketerzy wymieniają się leadami przy świetle ekranów LED.
Kiedy tworzymy przebranie za kompas. A nawet strój kompas, nie robimy tego od niechcenia. Kierujemy się zasadą, że bohater marki musi być jednocześnie zabawny, majestatyczny i zaskakująco użyteczny. W końcu kostium kompas nie tylko przyciąga spojrzenia. Ale i je organizuje, ustawiając tłum na wszystkie kierunki, które prowadzą do Twojego stoiska.
W marketingowych podaniach mówi się, że gdy ktoś założy strój marketingowy kompas. Zaczyna wskazywać ludziom właściwą drogę, czyli tę, która kończy się konwersją. A, że w strój reklamowy kompas wyposażamy tak, aby każdy jego ruch był równocześnie żartem. Ale również zaproszeniem, a nawet delikatnym pchnięciem w stronę Twojej marki. Musimy skonstatować, że nasz kompas to nie tylko kostium, ale i narzędzie nawigacji emocjonalnej.
Zarówno my, jak i kronikarze dawnych stoisk targowych, zgadzamy się co do jednego. Nie ma bardziej niezniszczalnego bohatera niż kompas. A jeśli ktoś pyta nas, jak zrobić przebranie za kompas? Odpowiadamy bez wahania - zrobić to z nami! Bo, tylko my znamy sekrety ukryte w osi Północ-Humor-Brand Awareness. Dzięki czemu nasz kompas kostium maskowy nie jest zwykłym rekwizytem. Lecz i relikwią marketingowej mocy. Będąc epickim kompanem, którego każde pojawienie się zapisuje się w pamięci jak w kronikach. A każdy obrót tarczy wydaje się mówić: „Tam jest Twoja grupa docelowa, ruszaj!”
Jeśli więc pragniesz, by Twoja marka miała bohatera, którego wspomina się przy kawie, w raportach i w legendach branży. Wybierz kompas. Wybierz kostium kompas. Wybierz nas. Wybierz Elabikę. Bo w tej opowieści tylko jedno jest pewne. Najlepiej przebrać się za kompas można wyłącznie dzięki nam. I to jest zapisane w księgach. I w KPI. I w sercach eventowców.