Czyli jak potworek ludzik, został legendą reklamy nie tylko według Elabiki, ale stosownie do zapisów Kronik Potwornego Brandingu!
W annałach współczesnego marketingu, między opowieściami o narodzinach logo i kultowych jinglach, istnieje rozdział, którego nie sposób przeoczyć. Rozdział napisany potworną czcionką, podkreślony fluorescencyjnym entuzjazmem i zszyty nićmi z neoprenu. Oto on - kostium promocyjny strój potworek monster, znany również jako stworek ludzik strój. A w kręgach wtajemniczonych po prostu Sam, z którym marketingowo „spokrewniony” jest stwór ludzik Stworkowa dziewczynka Sarah.
Bo Sam, to nie byle stwór, lecz bohater epoki, w której każda marka pragnie mieć swojego potwora. Swojego ludzika, swojego ambasadora radośnie machającego ludziom spod firmowego bannera.
Jak głoszą nasze wewnętrzne kroniki Elabiki, Sam nie powstał z piany morskiej. Ani nawet z błota fabrycznego. Tylko z briefu. Zrodzonego z potrzeby stworzenia promocyjnego kostiumu reklamowego stworka na zlecenie. Zaprojektowanego z perfekcji i humoru. W taki sposób, by każdy szew tej opowieści miał swoją funkcję, a każdy guzik duszę. Dlatego, kiedy pierwszy raz pojawił się na evencie, świat marketingu zadrżał, jak po premierze nowego logotypu Apple’a. Ludzie nie wiedzieli jeszcze, czy to maskotka promocyjna ludzik, czy może cud genetyki reklamy. Ale jedno było pewne. Pojawił się „ktoś” pojawiło się „coś”, co łączyło potworność i wdzięk, kicz i kunszt, śmiech i sprzedaż.
Widzieliśmy wiele. Ludziki w kostiumach owoców, gigantyczne pluszowe dinozaury. A nawet smutne hot-dogi rozdające ulotki. Ale
nikt nie budzi takiego entuzjazmu, jak nasz ludzik chłopiec.

Pełen życia, bezczelnie sympatyczny stwór w pełnej krasie. Który, jako promocyjny kostium reklamowy stworek na zlecenie jest niczym zbroja dobrego humoru. Tam, gdzie inni potrzebują budżetów mediowych. Ludzik potrzebuje tylko jednego. Wyjść do ludzi. Jednym machnięciem łapki potrafi zwiększyć zaangażowanie, jakby w rękawie miał KPI-e. A jego spojrzenie (choć z tworzywa) mówi więcej niż tysiąc postów sponsorowanych.
Nie tworzymy przypadkowych pluszaków. My w Elabice komponujemy kostiumy z precyzją lutnika, który tworzy instrument marketingowy. Każdy nasz kostium w postaci stworka jest efektem zarówno badań. Jak i testów terenowych oraz rozmów z ludźmi, którzy potrafią rozśmieszyć tłum jednym gestem.
Zatem nie zapominajmy, gdy używamy wyrażenia maskotka stworek ludzik, mówimy o kunszcie. Bo to nie tylko kostium, ale i doświadczenie marki w ruchu. Dlatego, gdy reklamowy strój stylizowany na stworka na zlecenie opuszcza naszą pracownię. Wiemy, że wyrusza w świat nowy ambasador wesołości, gotowy rozkochać w sobie klientów, dzieci i przypadkowych przechodniów.
A zatem pamiętajcie. Każdy stworek to nasze credo, wedle którego branding ma bawić, nie nudzić. Dlatego z dumą stwierdzamy. Jeśli masz markę i chcesz, by o niej mówiono, zapomnij o billboardzie. Wystarczy stworek. albo jego kuzyn potworek. Zatem niech Twoja marka stanie się żywa, ruchoma, śmiejąca się i przytulna. Niech mówi ludzkim głosem (nawet spod warstwy gąbki lub pianki). Bo, w epoce scrollowania i krótkich uwag, stwór to jedyny sposób, by zatrzymać spojrzenie i wywołać uśmiech.
W kronikach przyszłości napiszą. Był sobie ludzik, który zmienił sposób, w jaki postrzegamy promocję.
A pod tym podpis: Elabika - twórcy potwornej legendy.